środa, 6 czerwca 2018

Knut Liten og Sylvelinn

Czasami grzebię w starych rzeczach. Wczoraj wygrzebałem ponad dziesięcioletni odtwarzacz MP3, dawno uznany za niedziałający. Podłączyłem go do komputera i znalazłem muzykę. Między innymi dawno niesłuchany utwór zapisany jako "The Blizzard 1 - gammla svenska musik". Ten dopisek po myślniku jest już mojego autorstwa i oznacza w nieudolnym tłumaczeniu "stara szwedzka muzyka". Jest to remiks jakiejś skandynawskiej piosenki, która sprawia wrażenie dość starej, skoro występuje w niej aliteracja czyli powtórzenie jednej lub kilku głosek na początku lub w akcentowanych pozycjach kolejnych wyrazów tworzących zdanie lub wers. Aliteracja jest znacznie starsza niż rym. I to mi nie daje spokoju, bo bardzo kręcą mnie takie klimaty.

"Så såre syrgjer Sylvelinn fyr lisle Knut i Løyndom"

W czasach aplikacji do rozpoznawania piosenek udało mi się wykryć, ze jest to utwór "Iselilja", remiks norweskiej grupy The Blizzard. 


Dalsze poszukiwania odkryły oryginalny tytuł piosenki "Knut Liten og Sylvelinn" oraz słowa piosenki wraz z angielskim tłumaczeniem


Bohaterem pieśni jest niejaki Knut Mały, który przy jednym stole je i pije z królem -  jest w końcu jego rycerzem - a w tajemnicy przed nim sypia z jego córka, Sylvelinn (o pięknym przydomku Iselilja - lodowa lilia). Gdy pewnego razu prosi króla o rękę córki, ten odmawia, twierdząc, ze Knut nie jest jej godny. Wtedy Knut przyznaje się, że już od jakiegoś czasu sypia z Sylvelinn. Zaczyna się więc rzeź, tyle że w tej całej jatce to Knut jest górą, i gdy krew już prawie wlewa się do butów (ach, ten dramatyzm), król zmienia zdanie. Taka to krwista średniowieczna historia.

Remiks piosenki wykonywanej przez Gaate wydaje się być przedsięwzięciem karkołomnym, ale jego twórcy zdecydowanie wiedzą, co remiksują. Świetnie oddają dramatyzm historii. A słuchając remiksu warto jeszcze uświadomić sobie, jak daleko zaszła ta średniowieczna pieśń.

wtorek, 8 maja 2018

Cicha noc

Cicha noc
Wiosenna ciepła
Zza uchylonego okna spokojny szum toczących się po asfalcie opon
Z oddalonego stadionu dochodzi śpiew kibiców. Jakby z ula pełnego pszczół. Dawno niedegustowane zwycięstwo.
I dalej cicha noc

Wiosenne porządki

Wiosenne porządki na skrzynce mailowej raz do roku. Usuwam kilka tysięcy maili, o które nie prosiłem, spędzam na tym godzinę, może dwie. Wyszukuję maile po słowie kluczowym, na przykład po nazwie sklepu internetowego, w którym kiedyś zrobiłem zakupy: trzy maile dotyczą zakupu, reszta to reklamy. Ogrom elektronicznego śmiecia. Reklamy, powiadomienia, zaproszenia. Cóż bardziej wyszukanego mógłbym zrobić tej całej stercie, jeśli nie usunąć ją z premedytacją klikając opróżnij kosz?
Porąb i spal.

czwartek, 30 czerwca 2016

Gdy rozciąłem sobie palec u nogi w jeziorze, porwałaś własną bluzkę, żeby mnie zabandażować; gdy w zupełnej beznadziei utknąłem na rowerze z dala od domu, przyjechałaś po mnie, teraz płaczesz, bo jestem chory i wciąż nie wiemy na co, nie wiemy kiedy i jak to sie skończy. Miłości nie da się bardziej okazać...

niedziela, 20 września 2015

Zamek

W bloku nie ma windy. Jest wymiana. Trzeba zasuwać 120 schodków do góry. Przez mniej więcej miesiąc. Zacząłem to robić już jakiś czas wcześniej, żeby się przyzwyczaić. A teraz faktycznie i namacalnie nie ma windy. I siedzę sobie na tym swoim siódmym piętrze i patrzę na okolicę, patrzę na odległe bloki niczym pan na zamku, bo tak się teraz czuję. 120 schodków lekko średniowiecznej niedostępności, 120 schodków nieco dziecinnego poczucia bezpieczeństwa, po których trzeba się wdrapać. Jeszcze tylko brakuje, żeby mi fachowcy od wodociągów w ramach kolejnego remontu wykopali pod zamkiem fosę.

Wracając do domu rowerem gdzieś w okolicach zjazdu z obwodnicy zobaczyłem zupełnie dla mnie  nowy znak drogowy z napisem: Jedź na zamek. No to jadę.

niedziela, 12 lipca 2015

Pochłaniacz wilgoci

Już ponad 150 osób na Śląsku ciężko zatruło się kolekcjonerskim środkiem pochłaniającym wilgoć. Wśród nich były również osoby niepełnoletnie, choć produkt przeznaczony jest tylko dla osób powyżej osiemnastego roku życia. Choć w sumie to nie wiadomo, dlaczego nie miałby być przeznaczony dla dzieci, skoro to tylko pochłaniacz wilgoci. Widocznie produkt nie może być nie spożywany przez dzieci. 

Pamiętam, że ja kiedyś też kolekcjonowałem pochłaniacze wilgoci. Miałem trochę z torby fotograficznej, którą kupiłem ponad pięć lat temu, do tego jedno opakowanie z paczki żywności liofilizowanej. No ale jakoś nie jadłem, w końcu zbierałem w innym celu.

Wchodzę na stronę producenta (kolekcjoner.nl) i już na wstępie naga kobieta informuje mnie, że wstęp tylko dla dorosłych. Uff, na szczęście spełniam wymagania. Przechodzę zatem do sklepu i zaprawdę nie wiem, gdzie ja trafiłem;) Oto bowiem cała gama specyfików, od wspomnianych już pochłaniaczy wilgoci przez substraty środków piorących po produkty do badań laboratoryjnych. Prawdziwym rarytasem jest zaś odplamiacz śladów po spermie o wdzięcznej nazwie "kutango sex (analog viagry)". Cały czas roznegliżowane panie przypominają mi, że produkty przeznaczone są tylko dla osób pełnoletnich.

Jak używać? W zakładce "zdjęcia kryształów" dowiadujemy się całej masy przydatnych wskazówek w postaci filmików oraz komiksów. Oficjalnie służy to tylko jednego celu. Nieoficjalnie to już się nie sposób nie domyśleć. Polecam jako ciekawostkę. Tylko i wyłącznie. Chyba że ktoś lubi, to można zjeść trochę proszku do prania. Ale cenowo lepiej wychodzi w supermarkecie. Trzy kilogramy za nieco ponad 20 złotych.