poniedziałek, 6 lipca 2026

Zapachy lata

Klomb pełen róż przy osiedlowej drodze
Lipy koło przystanku autobusowego
Jaśminowiec gdzieś mijany po drodze
Kupa zmielonego na wióry drewna brzozowego
Kępa pokrzyw pod lasem koło bloku
Falujące trawy na wielkiej łące
Bele sosnowe przy leśnej drodze
Cała masa różnych kwiatów wszędzie
Ściółka sosnowego lasu wokół jeziora
To wszystko pachnie w gorący letni dzień.

Dym z grilla --

-- spaliny -- samochodów --  odjeżdzajacych -- znad --  jeziora -- wieczorem.

piątek, 3 lipca 2026

Mali spryciarze

W przedszkolu odbywają sie raz na tydzień zajecia "mali spryciarze". To takie gry i zabawy ruchowe, w których nasze dziecko od samego początku absolutnie nie chciało brać udziału i tylko patrzyło. Tak jak zresztą we wszystkich innych zajeciach. Więc nie płaciliśmy, bo nie brał udziału.

Pewnego razu doniesiono nam że dziecko cichcem uczestniczy w tych zajeciach (w domysle: trzeba płacić), ale sprytnie puściliśmy to mimo uszu.
Dzisiaj przyniósł dyplom za udział. Tak sobie myślę, że chyba mu się należał ten dyplom, temu naszemu małemu spryciarzowi.

niedziela, 28 czerwca 2026

Lądowanie

Zaczyna się twarde lądowanie w drugiej połowie życia.

W dzień po 40stych urodzinach odpadło mi pół zęba. Nowy ząb może zamknie się w 5k a może nie.

U okulisty dowiaduje się że mam zeza ukrytego a u ortoptysty (taki "rodzaj" okulisty), że to już nawet nie zez ukryty. Powiedzmy że powoduje to częste bóle głowy.

W pracy trzeba pracować na 120% etatu bo nagle trzeba jeszcze wyszkolić ludzi (już na pierwszy rzut oka nienadających się do tego), żeby wykonywali nasze zadania w pierwszej połowie przyszłego roku. Wtedy to my będziemy pracować na 140% etatu. A jeśli się okaże że ci, których wyszkolimy jednak nie będą mogli, to być może będzie jeszcze fajniej. Nie można się załamywać. Trzeba sie nauczyć ignorować maile.

Dobrze że chociaż ten ząb mnie nie boli.

niedziela, 21 czerwca 2026

To połowa już

Dzisiaj kończę 40 lat. Chyba wciąż jestem w formie, bo dojechałem w rajdzie kaszubskich drzymalitow jako trzeci, za emerytem na elektryku i jakimś młodzikiem. Inny młody człowiek zaraz za mną mówi że za nic nie mógł mnie dogonić. Mój rower wiekiem i wyglądem znacząco odstawał od konkurencji. To ten sam, któremu chciałem nadać imię i który zabrał mnie na dwie niesamowite wyprawy. Prawie całą trasę przejechaliśmy w momentami ulewnym deszczu zenitalnym. Dla takich chwil się żyje.

poniedziałek, 18 marca 2019

Leśniczy


Napotyka się rozmaite miejsca, gdy od czasu do czasu zejdzie się z utartego szlaku. W tym przypadku to było zjeżdżanie podczas wczesnowiosennej wycieczki rowerowej. Pomnik, kamień z wyrytym napisem, ulokowany zupełnie nie tam, gdzie pokazuje mapa, postawiony ku pamięci leśniczego Waldemara Heusmana zastrzelonego w lipcu 1919 roku przez kłusowników.
I co z tego właściwie wynika? Takie pytanie sobie zadaję, bo jestem w ostatnim czasie wprawiony w rekonstruowaniu wydarzeń spoza kadru suchych faktów. Jest rok 1919, czyli pierwsze lato po zakończeniu wojny. Można domniemywać, że bieda aż piszczy, ale zapasy amunicji jeszcze gdzieniegdzie zakitrane. A jeść trzeba...
Z jednej strony głodna, wykończona wojną ludność, ale też niewykluczone, że po prostu chętna na łatwy zarobek, a z drugiej człowiek, którego pracą jest egzekwowanie porządku - porządku, który być może postrzegany jako relikt opresyjnej władzy zaborczej.
Tak czy inaczej człowiek stracił życie i tak się to chyba musiało skończyć. Albo ja albo ty. Tylko tyle, że zastrzelonemu kłusownikowi nie postawiono by pomnika. Historia nie pamięta o każdym tak samo.

niedziela, 8 lipca 2018

Cudowne źródełka już nie istnieją?

Między Kudową-Zdrojem a administracyjnie przynależącą do niej wioską Brzozowie znajduje się "Źródełko Maryi". Miejsce bardzo przyjemne, jak to zazwyczaj bywa z źródełkami na szlaku. Obok źródełka postawiono figurę Matki Boskiej, a nieco powyżej kapliczkę. Takich miejsc spotkałem wiele, a to tylko kropla w morzu tego, co można znaleźć. Są to najczęściej, lub prawie wyłącznie tzw. cudowne źródełka, znane z uzdrowień. 

Jakże działała ta cudowność? 

Takie źródełka dostarczają wodę z zawartością pewnych konkretnych minerałów, których nie jest w stanie w wystarczającym stopniu dostarczyć uboga dieta, a takowa była ona zazwyczaj dla większości populacji sto i więcej lat temu. Niedobór tych lub wręcz jednego minerału powoduje konkretne choroby. Uzupełnienie go rozwiązuje problem. I to chyba dlatego dziś, w dobie szerokiego wyboru wód mineralnych na półkach sklepowych, mało kogo uzdrowi woda z cudownego źródełka. Cudowne źródełka stały się jednak trwałym elementem krajobrazu kulturowego.

I co zostało z tej całej cudowności?

A miałeś kiedyś w drodze tak, że strasznie chciało ci się pić i nie było sklepu?


Wiosenna noc

Zimne stopy bardzo długo nie chcą rozgrzać się pod śpiworem. Pamiętają mokrą trawę podeszczowego majowego wieczoru, wczesnej majowej nocy. Nieliczne jeszcze gwiazdy mrugają nad pagórkami, za dnia zielonymi. Od strony jeziora przetaczają się mgliste opary, jak dym z fabryki krajobrazów. Na południowym horyzoncie półokrągły niczym tęcza, oświetlony blaskiem księżyca, rozciąga się kraniec komórki burzowej, a pod nią nieustanne błyskawice.
Jedna z gwiazd miarowym tempem ucieka ku północy. Nie, to nie gwiazda, to samolot...